W końcu udało mi się odczekać wystarczająco długo żeby zlać sok z jarzębiny i nastawić wino.
Czas był najwyższy, zapachy frementujących owoców nie wszystkim domownikom odpowiadały ale na szczęście nie zostałem wyrzucony z mieszkania za tego typu eksperymenty za co jestem bardzo wdzięczny.
Na dzień dzisiejszy wino pracuje bardzo burzliwie co mam nadzieję zapowiada pełny sukces po zakładanych 7 tygodniach na fermentację. Póki co spodziewam się wina 13% jednak czuję że konieczne może być jego wzmocnienie. Mam nadzieję że po poczestowaniu mojej żony takim winkiem wybaczy mi bałagan jaki powstał podczas jego przygotowywania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz